|
Na temat ukrywania prawdy o UFO przez władze i wojsko wiele już powiedziano. Ostatnio pojawiły się informacje o najwcześniejszym UFO-spisku, zawiązanym jeszcze w czasach II wojny światowej.
Jak 5 sierpnia 2010 r. podał brytyjski dziennik Daily Mail, premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i amerykański generał Dwight Eisenhower, późniejszy prezydent USA, postanowili, by ukrywano informacje na temat spotkań samolotów RAF oraz USAF z UFO, w tamtym czasie określanych przez alianckich pilotów mianem „foo fighter”. Podobno premier Churchill, gdy poznał fakty dotyczące zajść z udziałem UFO, miał stwierdzić: „Dane na temat takich obiektów powinny pozostawać wyłącznie w dyspozycji władz i być utrzymywane w tajemnicy przez okres co najmniej 50 lat, ponieważ mogą wywołać masową panikę”.

Na temat UFO w czasach II wojny światowej dyskutowano na najwyższym szczeblu, twierdzi brytyjski naukowiec, pragnący zachować anonimowość. Źródłem jego informacji jest rodzony dziadek, członek osobistej ochrony Churchilla. Podobno ten właśnie ochroniarz był obecny przy tym, jak Churchill i Eisenhower omawiali kwestię spotkań samolotów wojskowych z UFO. W tym miejscu trzeba podkreślić, że Churchill i Eisenhower, to jedne z najważniejszych postaci XX-go wieku. Sir Winston Leonard Spencer Churchill urodził się 30 listopada 1874 r. w Blenheim Palace. Zmarł 24 stycznia 1965 r. w Londynie. Był premierem Wielkiej Brytanii dwukrotnie, w latach 1940-1945 oraz 1951-1955. Z kolei generał Dwight „Ike” David Eisenhower, urodził się14 października 1890 r. w Denison, a zmarł 29 marca 1969 r. w Waszyngtonie. Był prezydentem Stanów Zjednoczonych w latach 1953-1961.

Jeden z omawianych przez Churchilla i Eisenhowera incydentów, do którego miało dojść pod koniec wojny, przebiegał następująco. Samolot rozpoznawczy RAF-u powrocie z misji we Francji lub w Niemczech znajdował się już w pobliżu linii brzegowej Wielkie Brytanii, gdy nagle obok niego pojawił się dziwny metalowy obiekt.
Obiekt ten przez pewien czas leciał takim samym kursem i z taką samą prędkością, co brytyjski samolot. Potem jednak nagle przyspieszył i zniknął - zarówno z pola widzenia pilota RAF-u, jak i z ekranu radaru.

- To wydarzenie było omawiane przez pana Churchilla i generała Eisenhowera. Żaden z nich nie wiedział, co o tym myśleć - twierdzi wspomniany brytyjski naukowiec. - Obaj przywódcy nie potrafili wiarygodnie zinterpretować tego, co zaszło i ta niemożność ustalenia czegokolwiek bardzo ich zaniepokoiła.
Wiadomo było tylko tyle, że brytyjski myśliwiec został doścignięty przez niezidentyfikowany latający obiekt w kształcie literu U i ciemnoszarego koloru. Churchill zasięgnął wtedy opinii eksperta w dziedzinie maszyn latających - ten stwierdził, że obiekt nie był pociskiem rakietowym, ponieważ pocisk nie mógł w tamtych czasach dostosować prędkości lotu do wolniejszego od niego samolotu, a następnie przyspieszyć. Konsultant miał wówczas stwierdzić, że opisany mu parametry UFO pozostają poza możliwościami, jakie są nie tylko realne, ale nawet jakie można sobie wyobrazić.

Brak zdecydowanej postawy aliantów wobec UFO wynikał z tego, że choć „foo fighters” pojawiały się w pobliżu samolotów bojowych i przewyższały je możliwościami technicznymi, to jednak ich nie atakowały. Sprawiały wrażenie obserwatorów, a nie wrogów. Wojskowi i politycy czasu wojny naprawdę nie wiedzieli, co o tym myśleć.
Podobno po tym „ufologicznym” spotkaniu Churchilla z Eisenhowerem nie zachował się jakikolwiek ślad w dokumentach. Jak podaje brytyjskie Ministerstwo Obrony, dane na temat rozmaitych niewyjaśnionych incydentów lotniczych zebrane do 1967 r. były sukcesywnie niszczone co 5 lat, bo lotnictwo wojskowe nie było nimi zainteresowane.
Dziś można odnieść wrażenie, że brytyjskie władze zmieniły podejście do problemu UFO.
Zmowa milczenia, jeśli była, to odeszła w niepamięć. Przykładowo, Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii ujawniło w ostatnich latach dokumenty dotyczące obserwacji UFO w latach 1995 i 2003. W samym tylko 1996 r. odnotowano tam ponad 600 tego rodzaju obserwacji.
- Te dokumenty pokazują, jak dalekie zmiany zaszły w oficjalnej polityce wobec UFO po zakończeniu zimnej wojny - stwierdził w wypowiedzi dla Daily Mail dr David Clarke, wykładowca dziennikarstwa na Sheffield Hallam University, zajmujący się od dawna analizą dokumentacji na temat UFO.

Podobno jedyny dokument wskazujący, że w kwestii długotrwałego ukrywania prawdy o UFO przez władze coś jest na rzeczy, to znajdująca się w brytyjskim archiwum państwowym wzmianka o memorandum w sprawie niewyjaśnionych zjawisk powietrznych, które przygotowano na posiedzenie Rady Ministrów w kwietniu 1957 r.
Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii ujawniło tajne dotąd raporty na temat kontaktów z UFO - informuje serwis BBC.
Osiem dokumentów obejmuje okres od 1978 roku do 1987. Stanowią część prawie 200 raportów, które mają zostać odtajnione w najbliższych czterech latach. Zawierają relacje i doniesienia na temat dziwnych świateł na niebie i niezidentyfikowanych obiektów. W większości to korespondencja przesłana przez osoby prywatne urzędnikom państwowym.
Rzecznik Archiwum Narodowego wyjaśnił, że dokumenty ujawniono po tym, jak do resortu wpłynęły listy wzywające do ich odtajnienia powołujące się na ustawę o wolności dostępu do informacji. Odkrycie "tajemnicy" ma również uciąć wszelkie spekulacje na temat możliwego spisku rządu celowo ukrywającego informacje na temat UFO.
Co ujawniono?
Pewien mężczyzna szczegółowo opisał "fizyczne i psychiczne odczucia" jakie towarzyszyły jego regularnym spotkaniom z zielonymi kosmitami. Przyznał, że jeden z nich - Algar, został zabity w 1981 roku, ponieważ chciał się skontaktować z brytyjskim rządem. Autor relacji twierdził, że był w bazie Obcych w Wirral i Cheshire, a jego żona widziała zestrzelenie UFO nad Merseyside.
Kolejna seria korespondencji zawiera opis doświadczeń 78-letniego mężczyzny, który miał spotkać kosmitów w Hampshire w 1983 roku. Twierdził, że Obcy zabrali go na swój statek (dokładnie go opisał), jednak później zrezygnowali z porwania go, ponieważ dowiedzieli się ile ma lat. "Możesz iść. Jesteś zbyt stary i niedołężny dla naszych celów" - mieli mu powiedzieć.
Kolejny dokument opisuje jak 21 lutego 1982 grupa klientów i obsługa pubu w Tunbridge Wells zaobserwowała niezidentyfikowany obiekt z zielonymi i czerwonymi migającymi światłami. Leciał w stronę lotniska w Gatwick.
Raporty zawierają również kilka rysunków. Jeden z nich zrobił oficer policji, który został wezwany do domu w Stanmore 26 kwietnia 1984 roku. Razem z dwoma innymi funkcjonariuszami spędził tam godzinę obserwując dziwny obiekt na niebie, który "poruszał się nieregularnie, w górę i w dół, w przód i w tył, nie oddalając się zbytnio od początkowej pozycji".
|