|
Strona 1 z 3 Podobne historie zna niemalże każdy z nas. Umierające osoby często mówią albo o odwiedzinach znanych im zmarłych, albo o bezpośrednich wizjach tamtego świata. Czy jednak te opowieści mogą o czymkolwiek świadczyć? Zjawisku temu postanowił przyjrzeć się dr Karlis Osis, który rozpoczął gromadzenie danych dotyczących przypadków przedśmiertnych wizji. Badając przypadki z USA i Indii doszedł do ciekawego wniosku - mimo odmienności, wizje zachowują często podobną charakterystykę i nie zawsze dają się wytłumaczyć za pomocą naukowych teorii.
M.Schmicker, The Best Evidence (fragment)
Wizje z łoża śmierci połączone z innymi badaniami nad kwestią życia po śmierci ukazują nam opartą na faktach, racjonalną i z tego powodu rozsądną wiarę w zaświaty.
K.Osis & E.Haraldson
Śmierć to uniwersalna tajemnica, z którą człowiek zmuszony jest radzić sobie od początku swego istnienia na planecie. Do tej pory większość ludzi i kultur na świecie zaakceptowała pogląd mówiący o trwaniu życia po śmierci w takiej, czy innej formie. Ale u podstaw życia pozagrobowego nie leżą wyniki naukowych badań a wiara. Ludzie wierzą w zaświaty z racji tego, że poglądy religijne w tej kwestii wspierane są od wieków opowieściami o spotkaniach z duchami zmarłych osób. W dodatku do tego nawet dziś w niektórych kręgach i stowarzyszeniach pojawiają się media lub "kontaktowcy" (szamani, duchowni, mistycy oraz media etc.), którzy mówią o swoich możliwościach komunikacji ze zmarłymi, do których często dochodzi w czasie transu.
Wiarę wspierają także inne czynniki. Niekiedy natrafiamy również na opowieści dzieci, które swoim zdumionym rodzicom opowiadają o szczegółach z ich rzekomego wcześniejszego wcielenia. Z biegiem czasu pojawiły się także opowieści o wizjach z łoża śmierci, skąd umierający dostrzegali ową "drugą stronę" - świat, w którym przebywali ich nieżyjący krewni lub przyjaciele. Od XX wieku medycyna zaczęła wyrywać ludzi ze śmierci i to dosłownie, także w przypadku tych osób, u których przestawały funkcjonować kluczowe organy. Niektórzy z pacjentów mówili o doświadczaniu stanów bliskich śmierci (NDE) i odwiedzaniu innych rzeczywistości, gdzie często spotykają swych zmarłych krewnych.
Jednakże nawrót racjonalizmu i sceptycyzmu w czasie XVIII stulecia, odkrycia Darwina oraz współczesna wiedza o pracy umysłu i ciała rzuciły cień na liczne opowieści o ludzkich przeżyciach powiązanych ze śmiercią. Nauka wymagała czegoś więcej aniżeli opowiastek w celu "udowodnienia" zjawiska życia po śmierci tym bardziej, że współcześnie przyjęła ona materialistyczną filozofię. Ta mówi, że świadomość nie może istnieć ani funkcjonować bez ciała, bowiem świadomość to nic innego jak elektrochemiczna pochodna organu jakim jest mózg. Gdy mózg umiera na zawsze znika z nim również świadomość. Człowiek to zatem prawdziwy cud natury, jednakże w gruncie rzeczy jest niczym więcej niż zbiorem atomów - bardziej górnolotną częścią materii.
Jednak z dala od laboratoriów, na obszarze, gdzie żyje większość ludzi sugeruje się coś innego. Mózg to znacznie mniej niż świadomość, która może kontynuować swe funkcje nawet po śmierci ciała fizycznego, zaś zmarli mogą komunikować się z żywymi i vice versa. Człowiek według powszechnych wierzeń posiada zatem w sobie to, o czym mówi większość religii - niematerialną "duszę" lub "ducha".
Wśród zjawisk sugerujących nam istnienie życia pozagrobowego znajdują się wizje z łoża śmierci, wspominane już przeżycia z pogranicza śmierci, spotkania z duchami, wspomnienia z poprzednich wcieleń oraz komunikacja poprzez media (ludzkie i elektroniczne), które wchodzą w rzekomy kontakt ze zmarłymi.
Na tym polu szczególnie interesujące są te pierwsze - wizje z łoża śmierci. Dla każdego zdziwieniem będzie fakt, że nauka próbowała zająć się tą kwestią. Mówi się bowiem nieraz, że w chwili śmierci umierające osoby przekazywały innym informacje o wizjach życia przyszłego, rozmawiały z niewidocznymi dla innych osobami a także mówiły o odwiedzinach zmarłych krewnych, przyjaciół lub członków rodziny.
Dr Karl Osis - pionier badań nad wizjami z łoża śmierci zauważył, że większość z ludzi odchodzi nie zauważając nawet momentu, gdy nastaje kres życia. Niektórzy jednak są w pełni tego świadomi i opisują to, co widzą w momencie nieuchronnie zbliżającego się końca. Wśród wizji znajdują się znani im zmarli, tajemnicze (czasem mityczne) postaci czy niebiańskie pejzaże pełne świateł i zdumiewająco żywych kolorów. Zjawiska te mogą często przynieść umierającej osobie spokój oraz pogodzenie się z nieuchronnością śmierci.
Omawiane wizje wykazują kilka wspólnych cech w wielu światowych kulturach, zaś ich gromadzeniem i analizowaniem zajęło się kilkoro naukowców. Chcieli oni sprawdzić, jak często do nich do chodzi, kto najczęściej się w nich pojawia i czy da się wyjaśnić je w konwencjonalny sposób. Współczesna medycyna wyjaśniała je jako halucynacje, dowody na psychiczne lub fizyczne ułomności. Jednakże rosnąca mniejszość zaczęła poczytywać je za dowód na istnienie alternatywnej rzeczywistości - tej, w którą mamy wgląd po śmierci.
Przykłady opowieści z łoża śmieci znajdujemy m.in. w literaturze, jednakże ich pierwszy usystematyzowany zbiór opublikowano w połowie lat 20-tych XX wieku. "Death-Bed Visions" ("Wizje z łoża śmierci") autorstwa Sir Williama Barretta pojawiły się w 1926 roku. Niektóre z przypadków zebranych przez autora, członka Brytyjskiego Towarzystwa Badań nad Zjawiskami Nadprzyrodzonymi, były bardzo interesujące.
|